Plan budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego budzi w narodzie ogromne emocje. Czy wypali? To można monitorować na zaproponowanej poniżej trasie. Przy okazji zobaczymy też kilka innych inwestycji z rozmachem – zarówno udanych, jak i tych niekoniecznie.
Puste drogi, ładne widoki, unikatowe zabytki, a nawet kilka hopek, a wszystko to całkiem niedaleko od Warszawy. Aż dziw, że tereny te są wśród stołecznych kolarzy wciąż tak mało popularne. Zapraszam z rowerem szosowym na Ziemię Płońską!
Z racji krzyżujących się ruchliwych dróg podwarszawskie Błonie nie są specjalnie przyjazne rowerzystom. Ale dzięki zakończonemu właśnie remontowi pewnej mało znanej ulicy możemy łatwo ominąć tę miejscowość.
Gdy jest zimno lub mamy mało czasu, czasem chciałoby się pokręcić krótko, acz konkretnie. Wtedy polecam niniejszą trasę. Tętno co…
Urocza rzeczka z czystą wodą przecinająca sielskie wiejskie krajobrazy z odrobiną pagórków – choć ten opis wydaje się zupełnie nie pasować do Mazowsza, to dotyczy rejonów całkiem niedaleko Warszawy. Zapraszam na szosową wycieczkę wzdłuż Wkry!
Ciągnące się przez ponad 80 kilometrów sady uginające się pod ciężarem różnokolorowych owoców? Takie rzeczy tylko na południowym Mazowszu! I to w całkiem przyjaznej dla kolarzy formule.
Powyższy tytuł jest oczywiście nie mniejszym przegięciem niż nazwy inwestycji deweloperskich na dalekiej Białołęce, a jednak tkwi w nim pewne ziarnko prawdy. Tak czy inaczej ładne widoki macie tu jak w banku.







