Niewątpliwy urok kolarstwa tkwi w tym, że sport ten pozwala nie tylko poprawić kondycję czy zgubić zbędne kilogramy, ale także poznawać bliższą lub dalszą okolicę. Nie brak też wyznawców idei coffee ride, dla których zaletą tej dyscypliny jest możliwość intensywnego obcowania z kawą i ciastkami. A Mazowsze stwarza ku temu wyśmienite warunki!

Słowem wstępu: idea coffee ride polega na tym, że celem jazdy na rowerze jest nie tylko rąbanie kilometrów i zgarnianie segmentów na Stravie, ale także chwila oddechu w lokalnej kawiarni lub cukierni. Chodzi tu oczywiście nie tylko o sam aspekt relaksacyjno-konsumpcyjny, ale też towarzyski. Pędząc ruchliwą mazowiecką szosą na złamanie karku – nie ukrywajmy – ciężko prowadzić sensowną konwersację. Ale przy kawie i ciastku, to już co innego! A przy okazji zatankuje się kofeinę i cukier, by powrót w domowe pielesze był znacznie bardziej dynamiczny.

Tylko gdzie pojechać, by się najeść i nie zawieść? Poniżej prezentuję subiektywny wybór okołowarszawskich cukierni i kawiarni, które na przestrzeni kilku lat moich kolarskich wojaży przypadły mi do gustu. Początkowo planowałem zrobić ranking lokali, ale szybko zorientowałem się, że poziom wielu obiektów jest na tyle wysoki, że wybór bezapelacyjnego zwycięzcy spędzałby mi sen z powiek. Ograniczyłem się zatem tylko do dwóch kategorii.

Pod hasłem „Najlepsze” umieściłem cukiernie/kawiarnie, które nie powinny zawieść nikogo. Świetne ciasto (w tym ich duży wybór), aromatyczna kawa i miła obsługa sprawią, że na pewno tam wrócisz. Do kategorii „Polecane” zaliczyłem zaś obiekty, które mnie wprawdzie usatysfakcjonowały, ale nie zdziwię się, jeśli u kogoś innego pozostawią uczucie niedosytu. Wszystkie przybytki wymieniam w kolejności alfabetycznej.

Oczywiście mam świadomość, że prezentuję tu jedynie wąski wycinek mazowieckich cukierni. Jeśli uważasz, że na poniższej mapie pominąłem jakiś ważny obiekt, pisz na mazowieckaszosa@gmail.com.

Najlepsze

  • Babeczki (Sulejówek, Armii Krajowej 34)

Ta cukiernia zapadła mi w pamięci głównie ze względu na przyjemne otoczenie. Przy dobrej i ciepłej pogodzie ciastko i kawę możemy tu spałaszować w cieniu wiekowych i rozłożystych drzew na spokojnym osiedlu z dala od wielkomiejskiego zgiełku. Ale nie tylko dlatego warto tu przyjechać – wypieki też są niczego sobie! Dobre miejsce na finisz treningów na wschód od Warszawy.

  • Ekler (Mińsk Mazowiecki, Warszawska 164)

W kategorii największy lokal i największy wybór bezapelacyjnym zwycięzcą jest ten przybytek w samym centrum Mińska Mazowieckiego. Możecie tu spokojnie przyjechać całym zgrupowaniem kolarskim i wszyscy się pomieszczą, a każdy uczestnik będzie mógł zjeść co innego. Oczywiście, koniecznie trzeba spróbować tytułową eklerkę w niebanalnej, choć z drugiej strony nieprzekombinowanej formie. Naprawdę duży jest tu również wybór kaw. Na plus zaliczyć należy też całkiem spore przestrzenie na zewnątrz, idealne podczas cieplejszych dni.

  • Góra Kawiarnia (Góra Kalwaria, Biskupa Wierzbowskiego 4)

Tego lokalu żadnemu mazowieckiemu kolarzowi przedstawiać nie trzeba! Idealnie zlokalizowany w połowie najpopularniejszej podwarszawskiej trasy (Gassy), z menu i wystrojem idealnie dostosowanym do potrzeb miłośników dwóch kółek. W środku uświadczycie nie tylko spory wybór kaw i ciast (dla siebie znajdą coś wyznawcy chyba każdej diety), ale są też wszelkiej maści izotoniki, batony energetyczne czy kulki mocy. Last but not least: mają tu także miłą obsługę. Pewnym mankamentem bywa natomiast popularność lokalu – w letnie weekendy potrafi się tu robić naprawdę tłoczno.

  • Jarzyna (Brwinów, Grodziska 3a)

Miejsce to zna chyba każdy mieszkaniec miast wzdłuż linii kolejowej Warszawa – Łódź i popularność ta jest jak najbardziej zasłużona. Z jednej strony lokal oferuje wręcz przytłaczający wybór ciast i ciasteczek, a z drugiej strony każde z nich sprawia wrażenie dopracowanego do perfekcji. W sezonie letnim gorąco polecam jagodziankę – przynajmniej tak dobrą jak krajowy wzorzec z Olsztynka. Jesienią zachwycam się z kolei jabłkiem w cieście. Obiekt zasadniczo składa się z dwóch odrębnych części – sklepu oraz kawiarni (latem działa także lodziarnia). Jeśli ktoś z Was chce tylko złapać w rękę drożdżówkę i pędzić dalej, może być z tym problem. Szczególnie w weekendy kolejki w sklepie potrafią być imponujące. Do tego ceny do najniższych nie należą. Zajechać tu można chociażby przy okazji katowania wiaduktów nad A2.

  • Karmel & Czekolada (Ustanów, Główna 43g)

Gdybym przypadkowo nie natrafił na blog „Krytyka Kulinarna”, nigdy w życiu nie pomyślałbym, aby w tak niepozornej wsi szukać tak świetnej cukierni. Już sam widok tutejszych wypieków podpowiada, że każde z nich to oryginalne dzieło sztuki, zaś ich smak tylko to potwierdza. A jeśli ktoś woli coś prostszego, też będzie usatysfakcjonowany – znajdzie tu bowiem np. pączki czy lody. Na plus należy zaliczyć też dobre kawy oraz pozytywne podejście obsługi do rowerzystów – nie zdziwcie się, jeśli zaproponują wam uzupełnienie bidonów wodą filtrowaną „w podwójnej osmozie”. Zaletą jest też lokalizacja – akurat blisko popularnych asfaltów na południe od Piaseczna (np. przez Chojnowski Park Krajobrazowy czy przez grójeckie sady).

  • Klimatyczna (Leszno, ul. Sochaczewska 66)

Jeśli nie dla ciastek i kawy, to warto tu wpaść choćby dla przemiłej pani właścicielki, która promieniuje optymizmem na wszystkie strony świata. No dobrze, ale ciacha też są niczego sobie – takie jak lubię, czyli czuć w nich nie tylko słodycz. Do tego ich spory i ciągle zmieniający się wybór. Do kawy także zarzutów mieć nie można, choć jeśli ktoś za tym trunkiem nie przepada, do wyboru są inne. Zaletą jest ponadto lokalizacja – lokal jest akurat po drodze na popularnych trasach „Kampinoskiej Trylogii” (Kampinoska Połówka, Kampinoskie 3/4 oraz Pełna Kampinoska). Do pełni szczęścia brakuje tylko stojaków na rower oraz – w okresie letnim – większej liczby miejsca na dworze.

  • Marcus Cafe (Radom, Żeromskiego 39/1)

Ktoś zaraz zapyta, skąd w ogóle w tym zestawieniu wziął się Radom. Oczywiście, samo miasto nie jest szczególnie ciekawe, ale już jego okolice stanowią świetne tereny na kolarskie wojaże. A jeśli planujecie dotrzeć tu/wrócić stąd pociągiem, koniecznie zajrzyjcie w to miejsce – raptem kilka minut od stacji kolejowej. Z ciast robią tu istne dzieła sztuki – co jednak najważniejsze, urzekają one nie tylko wyglądem, ale i smakiem.

  • Meryk (Warszawa, Patriotów 125, także Metro Ratusz Arsenał)

Choć wybór ciast i ciasteczek jest tu ogromny, ja zawsze decyduję się na drożdżówkę z makiem, a jesienią na rogal marciński. Istny wzór wykonania, który należałoby wysłać do Sevres. Ponoć świetne są tu także pączki, co potwierdza zwycięstwo tego przybytku w plebiscycie „Gazety Stołecznej” w roku 2021. Lokal składa się z dwóch części… a właściwie nawet z trzech. Pierwsze dwie zlokalizowane są w Falenicy, akurat przy skrzyżowaniu popularnych kolarskich tras, co czyni to miejsce idealnym na kaloryczny finisz treningu. Znajdziecie tu zarówno sklep, jak i kawiarnię. Trzecia lokalizacja to niewielki sklep w przejściu podziemnym obok stacji metra Ratusz Arsenał.

  • Pączek w Tłuszczu (Tłuszcz, Warszawska 3)

Już sama nazwa zachęca, by tu zajrzeć. Ale lokal ma do zaoferowania nie tylko to! W środku znajdziecie bowiem pączki z imponującym wyborem nadzienia – od różnych dżemów, po czekoladę czy budyń. Co jednak najważniejsze, towar jest świeży i przyzwoitej jakości. Ruszając w dalszą trasę, nie musicie się zatem obawiać, że co chwila będzie się wam odbijać stary tłuszcz. A jeśli ktoś nie jest fanem pączków, też znajdzie coś dla siebie. Uświadczymy tu bowiem całkiem spory wybór ciast. Lokal specjalizuje się też w bezach. No i oczywiście jest kawa! Miejsce zdecydowanie godne polecenia podczas wojaży na wschód od Warszawy.

  • Ptyś (Nasielsk, Starzyńskiego 7)

W niepozornym miasteczku Nasielsk jest niepozorny rynek, a w jednym z jego niepozornych rogów znajdziemy tę oto niepozorną cukiernię. Ale gdy podadzą Wam ciastko i kawę, żadna z wyżej wymienionych rzeczy niepozorną wydawać się już nie będzie! Wybór choć umiarkowany, to w pełni satysfakcjonujący – jakość również. Szczególnie urzeka kameralna atmosfera, która rozleniwia i zniechęca, by ruszyć w dalszą trasę. Miejsce w idealnej lokalizacji podczas eskapad po północnym Mazowszu (np. przez mazowieckie rzeki, na Wzniesienia Mławskie czy na Grunwald).

Polecane

  • Eclair (Żyrardów, Stefana Okrzei 8)

Wybór tu wprawdzie niewielki, ale to, co jest, z pewnością będzie wam smakować. Cukiernia znajduje się w ścisłym centrum Żyrardowa. Stanowi więc świetny powód, by zwiedzić to unikatowe miasto – choćby przez kilka minut z siodełka roweru (po drodze choćby na tej trasie).

  • Lukrecja (Sochaczew, Stefana Żeromskiego 11)

Z pewnością zauroczy was tu spory wybór różnorodnych ciast i dobra kawa. Niezbyt przyjemna jest za to lokalizacja – tuż przy ruchliwej drodze. Ponadto by dotrzeć tu na dwóch kółkach, musicie przebijać się przez często zakorkowane centrum miejscowości. Ale moim zdaniem warto! Cukiernię można potraktować jako dogodny przystanek chociażby w drodze do/z Płocka, dookoła Puszczy Kampinoskiej bądź przez mazowieckie wielkie równiny.

  • Słodziarnia (Błonie, Rynek 18)

To niewielki lokal na całkiem ładnym błońskim rynku, który składa się z cukierni oraz piekarni. Wybór ciast jest wprawdzie niewielki, ale znaleźć tu można wypieki naprawdę godne polecenia. Moje serce skradła wzorcowa i świeżusieńka drożdżówka z budyniem! Ze względu na koszmarne korki ja podczas moich kolarskich wojaży centrum Błonia omijam szerokim łukiem, ale dla tej cukierni czasem mogę zrobić wyjątek.

  • Szarow (Nowy Dwór Mazowiecki, Obrońców Modlina 292)

Lokal wciśnięty w zakamarki unikatowej Twierdzy Modlin leży tuż przy trasie wielu wycieczek opisanych na niniejszej stronie, ale może być też celem wyprawy samym w sobie. W środku uświadczycie miłą obsługę, dość sporą przestrzeń i – co oczywiście najważniejsze – niezły wybór różnorodnych ciast. Są więc drożdżówki czy pączki, są też krajanki i wuzetki.

  • Sweet Home (Serock, Rynek 3)

Kluczową zaletą tego przybytku jest lokalizacja – akurat na prześlicznym serockim rynku usadowionym tuż nad narwiańską skarpą. W środku wybór ciast wprawdzie wydaje się imponujący, ale podczas moich kilku wizyt smak testowanych wypieków jakoś mnie nie powalił. Kawa za to bardzo dobra! Jeśli zajedziemy tu w ciepły letni weekend, warto przygotować się na tłumy i długie stanie w kolejce. Cukiernia w idealnej lokalizacji podczas wypadów w kierunku Pułtuska czy Wyszkowa.

  • Rynek Kawiarnia-Galeria (Warka, plac Czarnieckiego 11)

Niewątpliwą zaletą tego miejsca jest świetna lokalizacja – na kameralnym i spokojnym ryneczku, na przecięciu wielu popularnych kolarskich tras (chociażby przez jabłkowe sady czy Kozienice). Gdy zajrzałem tu po raz pierwszy, wybór ciasta mógł być tylko jeden – szarlotka! Wszak okolice Warki słyną z sadów jabłkowych. Niestety to, co otrzymałem, nie było w moim guście, choć widać, że wizualnie dopracowane. Ale zetknąłem się też z opiniami, że to właśnie takie szarlotki są wzorcowe. Cóż, musicie wpaść i ocenić sami! Co ważne, serwują tu też świetną kawę, a szarlotka wcale nie jest jedyną pozycją w menu.

1 myśl na “Kolarskie coffee ride po Mazowszu”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.