Tu na razie jest ściernisko, czyli rowerem śladami CPK

Plan budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego budzi w narodzie ogromne emocje. Czy wypali? To można monitorować na zaproponowanej poniżej trasie. Przy okazji zobaczymy też kilka innych inwestycji z rozmachem – zarówno udanych, jak i tych niekoniecznie.

Jak to z lotniskami bywa, najczęściej lokalizowane są na terenie płaskim i niezabudowanym. Sama pętla po przyszłym terenie CPK byłaby zatem śmiertelnie nudna. Aby zatem było ciekawie, trasę poprowadziłem nieco szerzej, również po innych atrakcjach Mazowsza.

Pod górkę

Wycieczkę proponuję zacząć z Grodziska Mazowieckiego. Lenie dojadą tu pociągiem, ci bardziej ambitni mogą dotrzeć przez bezkresne pola rozciągające się na zachód od Warszawy.

Jadąc z Grodziska kilkukilometrowym odcinkiem lokalnej i równiutkiej drogi w kierunku S8, niepostrzeżenie zwiększymy pułap o 50 metrów. Choć z tym „niepostrzeżenie” zapewnie nie wszyscy się zgodzą, szczególnie jeśli będziemy jechać pod wiatr. Generalnie, jak na Mazowsze, jest to całkiem sensowny odcinek, by nieco poćwiczyć siłę.

Za S8 wjeżdżamy na Wysoczyznę Rawską. Jak podpowiada nazwa, uświadczymy tu nawet nieco hopek, a wszystko to w całkiem ładnej rolniczo-leśnej scenerii. W okolicach Mszczonowa wjedziemy nawet na jeden z wyższych fragmentów Mazowsza, położony o 100 metrów wyżej od naszego punktu startowego. Istne nizinne szaleństwo!

Świeży asfalt pod palmami

Tuż za Mszczonowem przejedziemy nad Centralną Magistralę Kolejową – trasę dostosowano niedawno do ruchu z prędkością 200 km/h, a ponoć niedługo ma być jeszcze szybciej. To wrażenie nowoczesności psuje jednak nieco wiadukt nad tą linią, który wygląda, jakby od czasu Gierka nie uświadczył choćby drobnego liftingu.

Kilka kilometrów dalej zobaczymy kolejną, jeszcze bardziej spektakularną inwestycję, czyli park rozrywki Suntago – ponoć jeden z największych aquaparków w tej części Europy. Znajdziemy tu nie tylko niezliczoną ilość zjeżdżalni, ale także specjalny basen do nurkowania o głębokości aż 45 metrów.

Z punktu widzenia kolarzy ważne jest natomiast to, że uświadczmy tu mnóstwo świeżego i równego asfaltu. Kto ma czas i ochotę, niech sobie pojeździ dookoła tego terenu. Szczególnie polecam miejsce we wsi Wręcza A, po drugiej stronie zalewu (nota bene stanowiącego zalane wyrobisko po kopalni gliny). Widok na aquapark robi spore wrażenie.

W mieście prząśniczek

Kolejną atrakcją jest Żyrardów. Wielu kojarzy to miasto jako podwarszawską sypialnię, tymczasem ma ono ciekawą historię i nie mniej ciekawe zabytki. Nazwa miejscowości bierze się od Filipa de Girarda, który istotnie przyłożył się do powstania w tym miejscu ważnego ośrodka przemysłu włókienniczego – jak na owe czasy był nie tylko jednym z nowocześniejszych, ale i największych w Europie. Do rozwoju miasta walnie przyczyniła się także przebiegająca przez centrum kolej warszawsko-wiedeńska, oddana do użytku w 1845 roku.

fot. Wikipedia/DeGirard

Jadąc przez Żyrardów, warto zwrócić uwagę na liczne ceglane budynki. Otóż zakładając tu fabryki włókiennicze, ambitnie postanowiono zapewnić pracownikom godne (jak na tamte czasy) warunki pracy, a wszystko to w ramach przemyślanego układu urbanistycznego. Efektem tych starań jest kompletna osada fabryczna, obecnie chroniona jako zabytek. Jednym z jej charakterystycznych elementów jest postawny budynek w centrum miasta. Kiedyś mieściła się tu fabryka, a dziś, po generalnym remoncie, znajdują się tu „Lofty de Girarda”.

Na plus dla tego miasta należy zaliczyć także całkiem sympatyczne tereny rekreacyjne wokół zalewu, który powstał na rzece o wdzięcznej nazwie Pisia Gągolina. Jedyną niefajną rzeczą w Żyrardowie jest natomiast drastyczne przedawkowanie znaków typu B-9 (zakaz wjazdu rowerów). Dosłownie na każdym możliwym skrzyżowaniu!

Oczami wyobraźni

Jak wspomniałem na wstępie, ruszając z Grodziska na południe, zwiększyliśmy swój pułap o około 100 metrów. Otóż od Suntago do Żyrardowa wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli do śmiertelnie nudnej i płaskiej krainy zwanej przez geografów Równiną Łowicko-Błońską. To właśnie tu ma powstać bohater naszej trasy, czyli Centralny Port Komunikacyjny im. Solidarności.

W chwili pisania tych słów nie wyznaczono jeszcze precyzyjnej lokalizacji portu, wiadomo natomiast, że ma być zlokalizowany „pi razy oko” na północ od autostrady A2 w okolicach miejscowości Baranów (z tego też powodu złośliwcy nazywają to lotnisko „Solidarność Baranów”). Na trasie wycieczki zarówno przejedziemy nad A2, jak i wjedziemy do Baranowa.

Co tu dużo pisać – okolica wizualnie nie jest szczególnie fascynująca. Ot, po horyzont widać płaskie pola poprzecinane liniami wysokiego napięcia. Ale warto w tym miejscu uruchomić wyobraźnię i cofnąć się np. do późnego plejstocenu, gdy cały ten teren pokrywało wielkie jezioro zastoiskowe (stąd dziś jest tu tak płasko). Albo do dawnych wieków, gdy wydobywano tu rudy żelaza, wypalane w tzw. dymarkach. Z kolei jeszcze parę wieków temu okoliczne tereny porastała Puszcza Jaktorowska będąca ostoją ostatnich na naszej planecie turów (ostatni zwierz zmarł w 1627 r. i w pobliskim Jaktorowie ma tu nawet swój kamień pamiątkowy).

Ciekawostką bliższą naszych czasów jest projekt przedłużenia Centralnej Magistrali Kolejowej na północ (tzw. CMK-Północ) zarzucony w ostatnich latach „komuny” z powodu braku funduszy. Do dziś po pomyśle tym ostało się kilka obiektów inżynierskich, a planowany przebieg inwestycji wciąż widać w granicach działek katastralnych. Kto wie, być może pomysł CPK sprawi, że koncepcja ta ożyje. Rządowe plany zakładają bowiem powstanie w tym miejscu węzła kolejowego, z którego linie dużych prędkości będą się rozchodzić tzw. szprychami po całej Polsce.

Na razie jest tu jednak cisza i spokój, którą zmącić może jedynie hulający w tych rejonach wiatr.

Wujek dobra rada

  • Ruch na drogach jest generalnie mały w porywach do umiarkowanego. Jednym wyjątkiem jest wjazd do Żyrardowa, choć uświadczymy tam pobocze.
  • Jakość dróg dobra lub z bardzo dobra z kilkoma dość wrednymi (acz krótkimi odcinkami), szczególnie w okolicach Mszczonowa.
  • Sklepów po drodze braknąć nie powinno. Szczególnie dogodne punkty aprowizacji to Mszczonów i Żyrardów oraz oczywiście Grodzisk Mazowiecki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *