Rowerowe ciekawostki w nowym kolejowym rozkładzie jazdy

Połowa grudnia to tradycyjnie czas wprowadzania znaczących zmian w rozkładzie jazdy pociągów. Które z nowości mogą urozmaicić kolarskie wojaże po Mazowszu?

Wreszcie dobiega końca modernizacja linii kolejowej do Lublina. W jej ramach do użytku wkrótce oddany zostanie drugi tor między Otwockiem a Pilawą – w praktyce przełoży się to na nieco krótszy czas przejazdu. Z Warszawy Wschodniej do Pilawy dojedziemy niemal równo w godzinę, a Celestynów osiągniemy kwadrans wcześniej. Ciekawostką będzie nowy pociąg przyspieszony Kolei Mazowieckich z Dęblina do Warszawy, który wyruszy z niedzielne popołudnie. Wydaje się on dobrą opcją, by za dnia pokręcić się w okolicach Puław czy Kazimierza Dolnego, a następnie sprawnie i tanio wrócić do stolicy. Więcej ma być także pociągów Intercity z Lublina do Warszawy (2 h 10 min).

Zwiększy się liczba pociągów Kolei Mazowieckich z Warszawy do Góry Kalwarii. Czas jazdy (50-60 minut z Dworca Zachodniego) nie jest jednak chyba szczególnie atrakcyjny. Połączenie może się jednak przydać, jeśli (odpukać) złapiemy w tych rejonach jakąś usterkę.

Więcej ma być także pociągów do Warki (równo godzina jazdy). Niestety, linia do Radomia wciąż pozostaje zamknięta. Ponoć ma być przejezdna w połowie przyszłego roku, choć na pełne efekty modernizacji (czyli przejazd do Radomia w około godzinę) poczekamy aż do 2023 r. Wtedy to wreszcie pociąg stanie się atrakcyjnym sposobem dojazdu w Góry Świętokrzyskie.

Jeśli chodzi o kursy dalekobieżne, to najciekawszą nowością jest przyspieszenie pociągów do Gdańska, co może zachęcić do jednodniowej solidnej wycieczki do Trójmiasta (swoją drogą, to kolejny pomysł na wpis na blogu!). Wybrane składy pokonają tę trasę nawet w 2,5 godziny. Niestety, mowa o pociągach pendolino, które nie dość, że są drogie, to jeszcze mają wyjątkowo niepraktyczne miejsce na rowery.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *